piątek, 26 kwietnia 2013

Trening 26.04.13

Pierwsza drużyna odbyła dzisiaj trening przygotowujący do meczu przeciwko Athleticowi Bilbao, który odbędzie się jutro na San Mamés. To setne i ostatnie spotkanie, jakie Barcelona rozegra na tym stadionie.
Piłkarze ćwiczyli w Ciutat Esportiva Joan Gamper, a następnie trener ogłosił listę dwudziestu zawodników, którzy pojadą do Bilbao.
Sergio Busquets, odczuwający bóle w okolicy łonowej, profilaktycznie nie zagra w spotkaniu z Athletikiem. Natomiast Adriano Correia wrócił na listę powołanych po tym, jak nie mógł wystąpić w Monachium z powodu zawieszenia. Jeśli chodzi o kontuzjowanych, Javier Mascherano pracował nad powrotem do pełnej sprawności na boisku.
Pełna lista zawodników powołanych na mecz z Athletikiem:
Valdés, Pinto, Dani Alves, Piqué, Fàbregas, Xavi, Villa, Iniesta, Alexis, Messi, Thiago, Dos Santos, Bartra, Pedro, Jordi Alba, Montoya, Adriano, Abidal, Song i Tello
 
Źródło: FCBarcelona.cat

Tito Vilanova na konferencji prasowej

Tito Vilanova po raz pierwszy od czasu powrotu z Nowego Jorku pojawił się na konferencji prasowej. Wypowiedział się m.in. na temat meczu z Bayernem, swojego leczenia i poszczególnych zawodników. Ocenił również pracę Jordiego Roury, który zastępował go przez dwa miesiące.
Tito: Mam siłę i ochotę, by zostać
Jak się pan czuje? Dlaczego nie pojawiał się pan na konferencjach prasowych?
 Czuję się bardzo dobrze po tym procesie, który przeszedłem. Nie przychodziłem tutaj wcześniej, ponieważ leczenie miało skutki uboczne. Ale każdego dnia czuję się lepiej. Miałem ochotę do trenowania i by znów pojawić się na konferencji.

Jak przeżywał pan te dwa miesiące? Czy chciałby pan trenować Barcelonę również w przyszłym sezonie? Czy były momenty, w których myślał pan o zrezygnowaniu z tej funkcji?
Problemem była odległość. W Nowym Jorku przebywałem na co dzień. Starałem się codziennie pomagać, byłem w kontakcie z zawodnikami dzięki nowym technologiom. Odnośnie mojej przyszłości, mam dużo siły i ochoty, aby zostać na kolejny sezon. Nigdy nie myślałem, aby to zostawić. Kiedy mam dwa dni wolnego, nudzę się. To jest moje życie i nie czuję żadnej presji.

Jak pan skomentuje to, że wokół mówi się o końcu cyklu w Barcelonie?
Ciągle tak mówią. Na wysokim poziomie rozgrywek, jak w La Liga czy w Lidze Mistrzów, bardzo ciężko się wygrywa. Barça osiągała to przez trzy lata. W przeszłości nie wygrywaliśmy ani ligi ani Ligi Mistrzów. Jeśli zdobędziemy mistrzostwo, dopiszemy do swojego konta trofeum - czwarte mistrzostwo w ostatnich pięciu latach. To jest coś niepowtarzalnego. Sześć razy docieraliśmy do półfinałów Ligi Mistrzów. To rekord, którego myślę, że możemy nie kontynuować w przyszłym roku. Nie sądzę, aby to był jakiś koniec cyklu.

Jak pan ocenia szanse na remontadę w spotkaniu z Bayernem Monachium?
Jesteśmy Barçą i gramy u siebie. Nie będzie to wiarygodne, jeśli powiem, że dokonamy remontady, ale naszym obowiązkiem jest walczyć i być zdolnym do zwycięstwa. Być może strzelimy dwie bramki w pierwszej połowie i nie wiemy, jak to się potoczy później. Bayern stworzył świetną atmosferę dzięki swojej publiczności, zobaczymy, czy to powtórzymy. Nie chcę się poddawać.

Czy ze względu na mecz z Bayernem, zmieniły się plany na kolejny sezon?
Nic nie zmieniliśmy. Ja mam jasno określony plan i dobrze wiem, jakie są możliwości zawodników. Wszystko jest takie samo, jak dwa czy trzy miesiące temu i nic się nie zmieniło ze względu na wyniki. Szatnia zareagowała bardzo dobrze po porażce na Allianz Arenie.

Czy po powrocie z Nowego Jorku odkrył pan rzeczy, które źle funkcjonują w drużynie?
Zawsze można się poprawić, nawet gdy się wygrywa 4:0. Sezon ligowy jest dla nas świetny. To najtrudniejsze rozgrywki, pomimo tego co by można pomyśleć po ostatnich dwóch meczach (pomiędzy hiszpańskimi i niemieckimi drużynami).

Jak wygląda pańska relacja z Guardiolą? Podobno nie widzieliście się w Nowym Jorku.
Jesteśmy bliskimi przyjaciółmi od dziecka, odkąd byliśmy razem w La Masíi, ale to prawda, że przez odległość relacje się ochładzają.

Jutro ostatni mecz Barçy na San Mamés. Jakie ma pan wspomnienia z tamtego stadionu?
Na pewno nowa atmosfera będzie spektakularna. Tworzą ją ludzie, a nie boiska.

Jak ocenia pan postawę Érica Abidala? Do końca sezonu pozostało jeszcze kilka meczów, czy go zobaczymy? Czy klub powinien przedłużyć z nim kontrakt?
Rozmawiamy o szczególnej sytuacji. Nie wiemy, jak jego organizm zareaguje na duży wysiłek. Poprzednim razem zagrał na wysokim poziomie, ale trzeba obserwować jak będzie się regenerował co trzy dni. To bardzo dobry zawodnik dla Barcelony, w każdym wypadku.

Rozmawiał pan z Víctorem Valdésem? Czy trzeba już szukać nowego bramkarza?
Nie rozmawiałem z nim. On nie powiedział, że nie zostanie tutaj na kolejny rok, ale że nie przedłuży kontraktu wygasającego w 2014. Nie mogę go przekonać dla dobra Barçy, bo zna je lepiej niż ja. Kiedy zakończy się sezon, porozmawiam z nim i chciałbym wiedzieć, co myśli. W każdym razie, jego postawa na treningach jest spektakularna i dlatego uważam, że nie ma problemu, by został na kolejny rok.

Wolałby pan zostać mistrzem już jutro, czy poczekać do meczu z Betisem na Camp Nou?
Ligę, w której rywalizujesz z Realem, chciałbym wygrać jak najwcześniej.

Jak będzie wyglądać renowacja drużyny? Mówi się, że latem dojdzie do Barcelony sześciu zawodników.
Rozmawialiśmy o tym w ciągu roku i myślę, że niewiele się zmieniło. Widzieliśmy już, że czasami kupuje się piłkarzy i ciężko im się zaadaptować do tego klubu. Dlatego nie jest łatwo powiedzieć, że kupimy sześciu. Mamy trzon reprezentacji, która jest mistrzem świata i najlepszego zawodnika planety. Bayern osiągnął swój najwyższy poziom, a my, nie grając źle, nie dorównaliśmy mu. Powinniśmy byli przegrać, ale nie czteroma bramkami, szczególnie po obejrzeniu powtórek.

Jako ocenia pan pracę wykonaną przez Jordiego Rourę pod pańską nieobecność?
Jestem mu wdzięczny, bo pracował na wysokim poziomie. Również Altimira. Sztab trenerski jest teraz lepszy niż zanim wyjechałem, bo te okoliczności zmusiły ich do wykonywania większej pracy.

Jak pan przeżywał to wszystko w Nowym Jorku, walcząc z chorobą? Skąd miał pan siłę na oglądanie meczów, treningów, rozmowy z Rourą?
Gdybym nie był w Nowym Jorku, to pracowałbym tutaj, bo czułem się dobrze. Spacerowałem, chodziłem do muzeów, na mecze koszykówki... Mimo to, starałem się pomagać. Praca jest moją rozrywką.

Czego brakuje Barcelonie, aby dotrzeć na poziom Borussii i Bayernu?
Ani Bayern ani Borussia nie grają na wyższym poziomie niż my czy Real. Możesz mieć gorszy dzień, oni mogą trafić na lepszy, możesz mieć wielu kontuzjowanych zawodników. Postaramy się pokazać, że różnice nie są takie duże.

Czy brak lub słabsza dyspozycja Messiego wpływa na drużynę? Istnieje Messidependencia?
Nie uważam, by jego brak był zauważalny. Wygraliśmy ostatnie trzy ligowe mecze, strzelając dziewięć bramek i nie tracąc ani jednej. Zależność od niego była zawsze. Jest najlepszy na świecie i strzela najwięcej bramek. Obyśmy byli od niego zależni przez wiele kolejnych lat.

Dlaczego tak późno dokonał pan zmiany w meczu z Bayernem? Czy to świadczy o braku zaufania do piłkarzy siedzących na ławce?
Nie zawsze dokonywaliśmy trzech zmian. Rozmawiamy o tym podczas drugiej połowy. Mam zaufanie do wszystkich na ławce. Nie muszę chyba nawet mówić, jak ufam np. Cescowi.

Czy drużyna nie jest już zmęczona sezonem?
Nie. Są bardzo dobrzy w takim sposobie grania. Może w piłce bardziej fizycznej... Jeśli nie przegralibyśmy 0:4 w Monachium, nie rozmawialibyśmy o tym. Uważam, że kibice są zadowoleni.

Co według pana trzeba poprawić w drużynie?
Dwie pierwsze bramki padły po rzutach rożnych. Oni mają zawodników po 1,90 cm wzrostu, a my nie, bo to nie nasz styl gry. Bilans między bramkami straconymi, a strzelonymi w ostatnich latach byłby pozytywny. Nie chodzi o to, by kupić zawodników odpowiednich do obrony rzutów rożnych, ale by ich unikać.

Jak oceni pan słowa Freixy, który powiedział, że jest pan lepszy od Guardioli w każdym aspekcie, również jako człowiek?
Może mieć taką opinię, jaką chce, a ja nie jestem od tego, by o tym mówić. Ja jestem po prostu pracownikiem. Ja nie pracuję z myślą o tym, by mnie do kogoś porównywano.

Bije dzisiaj od pana duży optymizm, czy to może pomóc drużynie po ostatnim meczu?
Kiedy przegrywasz, pierwszy dzień jest fatalny. W miarę jak upływają kolejne dni, wszystko widzi się z innej perspektywy. Tamto to był wypadek przy pracy. Aby odrobić straty, trzeba w to uwierzyć.

Na jakich pozycjach trzeba dokonać wzmocnień?
Nigdy nie wypowiadaliśmy się na ten temat. Została jeszcze ważna część sezonu i nie jest to dobre dla zespołu, aby mówić kto zostanie, a kto nie. Mieliśmy dużo kontuzji wśród obrońców.

Po porażce z Bayernem pojawiło się dużo krytyki wobec pana. To dlatego pojawił się pan dziś na konferencji?
To dobrze, że krytyka się tak spóźniła. To normalne w tym zawodzie i wiedziałem, że nadejdzie. A przyszedłem na konferencję teraz, bo wcześniej nie wiedziałem, czy dam radę mówić przez tyle czasu.
Źródło: As/FCBarcelona.cat

Barcelona zagra z Vålerengą podczas presezonu

Barcelona powróci w tym roku do Oslo, aby zmierzyć się z Vålerengą w meczu upamiętniającym setną rocznicę założenia norweskiego klubu. Spotkanie zostanie rozegrane 27 lipca o godzinie 19:00 na Ullevaal Stadion, trzy dni po sparingu Katalończyków z Bayernem Monachium.
To będzie drugi sparing z norweską drużyną podczas presezonu. Poprzedni miał miejsce w okresie przygotowawczym do sezonu 2010/2011 i zakończył się zwycięstwem Barçy 4:2. Víctor Sánchez, Maxwell, Benja i Keita w deszczowej scenerii  zdobywali bramki dla katalońskiego klubu. Drugiego gola dla Vålerengi strzelił Bojan Zajić, 32-letni Serb, którzy wciąż znajduje się w kadrze norweskiej drużyny. W tamtym spotkaniu w barwach Barçy zadebiutował Adriano.

„Święto miłośników piłki nożnej" 
- To będzie święto dla wszystkich, którzy kochają piłkę nożną - powiedział nowy trener Vålerengi, Kjetil Rekdal. - Mecze tego typu dają naszym piłkarzom fantastyczną okazję, by zobaczyć z bliska to, co jest potrzebne, aby osiągnąć sukces na najwyższym poziomie międzynarodowym - dodał.
 Źródło: FCBarcelona.cat

czwartek, 25 kwietnia 2013

MD: Tak będzie wyglądać koszulka Barcy na sezon 2013/2014

Jak poinformowało Mundo Deportivo w grudniu ubiegłego roku, FC Barcelona ma już nową koszulkę na sezon 2013/2014 i znany jest już jej ostateczny wygląd.
FC Barcelona powróci do swoich tradycyjnych pionowych pasów. Kołnierzyk pierwszego trykotu będzie koloru żółtego, podobnie jak w sezonie 2010/2011. Na tylniej części kołnierzyka znajdzie się flaga Katalonii.
Warto przypomnieć, że od przyszłego sezonu Barça będzie mieć nowego sponsora - Qatar Airways zastąpi Qatar Foundations. Nadrukowane logo będzie w kolorze białym, a nie w żółtym, jak obecnie.
Druga koszulka to wyczekiwana przez wszystkich senyera w barwach katalońskiej flagi.
 Źródło: Mundo Deportivo

Trening 25.04.13

Dzisiejszego dnia piłkarze Barçy wrócili do pracy w Ciutat Esportiva po dniu wolnym jaki otrzymali po przegranym meczu z Bayernem. Z zespołem trenował gracz Barcelony B, Bañuz.
W zajęciach nie wzięli udziału kontuzjowani Carles Puyol i Javier Mascheran. Obaj realizowali swoje programy treningowe. W piątek drużyna odbędzie kolejny trening, który zaplanowany został na godzinę 16:30. O 15:30 rozpocznie się konferencja prasowa Tito Vilanovy.
 
Źródło: FCBarcelona.cat

Andres Iniesta na konferencji prasowej

Dzisiejsza konferencja prasowa Andrésa Iniesty zdominowana była pytaniami o wydarzenia wtorkowego wieczoru w Monachium i o przyszłość zespołu.
Iniesta: Mówienie o końcu cyklu Barcelony jest bardzo niesprawiedliwe
 - Po porażce z Monachium niewiele słychać głosów o remontadzie, ale musimy wierzyć, że jest to możliwe. Jeśli jest jakaś szansa, musimy ją wykorzystać. Musimy postarać się przynajmniej wygrać mecz i zbliżyć się do tego, co jest prawie niemożliwe.

- Mamy 90 minut, aby spróbować grać z takim przekonaniem. Nie mogę powiedzieć, że strzelimy pięć bramek, ale powinniśmy wyjść na boisko jakby to była walka na śmierć i życie, jakby to był finał. Wynik jest jednak bardzo zły. Bayern górował nad nami w każdym aspekcie. Nie chodzi tu o postawę, ale o to, że przeżywają w tej chwili bardzo, bardzo słodkie chwile i trzeba to przyznać, choć z pewnością to boli.

- Mówienie o końcu cyklu Barcelony jest bardzo niesprawiedliwe, bowiem ten zespół w ostatnich pięciu latach dwa razy wygrał Ligę Mistrzów i trzy razy awansował do półfinału. Zmierzamy po czwarty tytuł mistrza Hiszpanii w ostatnich pięciu latach, co roku walczymy o wszystko. Nie ma sensu mówić o końcu cyklu. Dla mnie koniec cyklu jest wtedy, gdy przez wiele lat niczego nie wygrywasz. Uważam, że powinniśmy mieć dużo szacunku dla tego składu i dla tego klubu. W przyszłym sezonie, jeśli chcemy walczyć o wszystko, musimy się jednak poprawić, od pierwszego członka drużyny do ostatniego - tłumaczył.

- Zarówno Bayern, jak i Borussia, to zespoły bardzo dobrze przygotowane fizycznie i taktycznie, ale nie jest tak, że liga hiszpańska czy Barça lub Real są gorsze. Chodzi o to, że w tym momencie nas pokonali. W rewanżu będziemy starali się powalczyć o ten dwumecz. Ze względu na okoliczności, które miały miejsce i na to, w jaki sposób przegraliśmy rok temu, Liga jest dla nas bardzo ważna. To były bardzo trudne rozgrywki, dlatego tytuł jest dla nas bardzo ważny. Liga Mistrzów jest jednak bardziej prestiżowa.

 - Jeszcze do niedawna Barça miała na koncie tylko jeden Puchar Mistrzów. Skoro teraz mamy trzy kolejne, zdobyte na przestrzeni kilku lat, trzeba docenić wartość tego mistrzowskiego tytułu i tego, co ostatnio zdobyliśmy. Sezon, w którym wygrywasz tylko Ligę, jest dobrym sezonem. Gdy wygrywasz jeszcze Ligę Mistrzów, sezon jest wyjątkowy.

Przyszłość Tito Vilanovy
 - Drużyna jest w najlepszych rękach. Zespół przeżywał jego nieobecność, ale on tu cały czas był, starał się pomóc drużynie w najlepszy możliwy sposób. To nasz pierwszy trener, jest naszym liderem.

- W sobotę gramy z Athletic Bilbao, to będzie bardzo trudny mecz, ale jedziemy tam z nadzieją na zdobycie trzech punktów. To spotkanie posłuży jako przygotowanie do Ligi Mistrzów i jako środek do zapewnienia sobie mistrzowskiego tytułu tak szybko, jak to możliwe.

- Jeśli chodzi o mnie, chciałbym tutaj zakończyć swoją karierę, ale wszystko zależy od mojej dyspozycji i od tego, czego potrzebuje klub. Na pewno jednak moim marzeniem jest zakończenie tutaj kariery.

- Rewolucja w składzie? Uważam, że rewolucje prawie nigdy nie są dobre. Gdy sprawy nie idą dobrze, trzeba policzyć do dziesięciu, poczekać aż nieco ochłoniemy i wtedy wyciągać wnioski.

- Jeśli nadal chcemy rywalizacować i walczyć o wszystkie tytuły, musimy poprawić wiele rzeczy. Nie mówię, że powinniśmy kupić czterech, pięciu czy dwóch, ale o tym, że wszyscy musimy się poprawić, sztab szkoleniowy, zarząd...
Źródło: Sport/MD

Wywiad z wiceprezesem ds. sportowych Josepem Bartomeu

Na antenie Catalunya Radio głos zabrał dziś wiceprezes ds. sportowych, Josep Maria Bartomeu, który przyznał, że latem w zespole zajdą zmiany. Zapewnił jednak, że Tito Vilanova pozostanie trenerem pierwszej drużyny.
Bartomeu: Tito pozostanie trenerem
- Tutaj nie ma zmiany cyklu.  Tutaj jest określona struktura klubu i kontynuacja. Będziemy kontynuować pracę z założeniami, które mieliśmy do tej pory. Zmiany? Do zespołu przyjdą nowi zawodnicy. Niektóre pozycje wymagają wzmocnienia, to prawo życia, drużyna tego potrzebuje. W przyszłym sezonie Tito będzie prowadził Barcelonę. Ma ważny kontrakt, mamy do niego zaufanie.

- To był dla Tito trudny rok, zarówno jako dla trenera, jak i dla człowieka. Mimo tego, jego zarządzanie zespołem było dobre. Jesteśmy bardzo zadowoleni jeśli chodzi o komunikację na linii Barcelona - Nowy Jork, którą utrzymywali Tito i Jordi Roura.

- To nie jest taka sytuacja, jak w 2003 roku, gdy nie zdobywaliśmy trofeów. Mamy solidny fundament w postaci piłkarzy.  Nie widzę Barçy w przyszłym sezonie bez Messiego, Xaviego, Iniesty czy Busquetsa. Rozpoczęliśmy już nowy projekt. Już w Nowym Jorku rozmawialiśmy na ten temat. Pewne sprawy są już bardzo zaawansowane, ale nie możemy niczego powiedzieć - skomentował. Gdy padło pytanie o nazwiska, odpowiedział z ironią, że "na rynku nie ma dobrych graczy, bo wszyscy grają tutaj, trudno znaleźć kogoś lepszego".

- Transfery, jakie zrobiiliśmy? Nie uważam, że te transfery były złe. Jesteśmy zadowoleni z ich postawy. Víctor Valdés? Według mnie to najlepszy bramkarz świata, ale nie chce przedłużyć kontraktu. Mamy jednak czas. Musimy się nad tym zastanowić. Jestem pewien, że jeśli odejdzie, znajdziemy odpowiedniego następcę, chociaż nie ma kogoś takiego jak on - mówił.

Bartomeu zapytany został o rewanż z Bayernem Monachium. - Ten zespół jest zdolny do wszystkiego, jest nadzwyczajny. Nie rozumiem dlaczego po jednym meczu spadło na drużynę tyle krytyki, to ci sami zawodnicy, którzy dali nam tyle tytułów. Real Madryt wierzy w remontadę i my również musimy wierzyć - odpowiedział, przekazując jednocześnie wiadomość piłkarzom. - Niech wyjdą na boisko, aby zwyciężyć, bo może się zdarzyć niespodzianka. Wiem, że bardzo trudno jest odrobić cztery gole, ale nie można pogodzić się z porażką - dodał.

- Od początku sezonu Liga była naszym głównym celem, bowiem w zeszłym sezonie jej nie wygraliśmy. To rozgrywki, w których liczy się regularność. To była trudna i skomplikowana Liga, trzeba się z tego cieszyć, bo nie było łatwo - tłumaczył.

Bartomeu zapytany został o informacje Catalunya Radio, które w nocy podało, że Barça wykupiła dla Neymara polisę ubezpieczeniową. - Nie mówię tak, nie mówię nie. Nie wiem. Barça jest zainteresowana transferem Neymara. Jeśli do tej pory nie przyszedł, to dlatego, że ma ważny kontrakt z Santosem i nie mamy informacji, że chce odejść. Jeśli dostaniemy taką informację, będziemy jednym z klubów, który będzie chciał go kupić. Taka jest wola naszych trenerów - odpowiedział.
Źródło: Mundo Deportivo

Messi: Postaramy się o remontadę, ale wcześniej pora na ligę

Leo Messi krótko skomentował mecz z Bayernem Monachium na Allianz Arena za pośrednictwem chińskiego portalu społecznościowego, Tencent Weibo.
„Przegraliśmy z drużyną lepszą. Postaramy się o remontadę, ale wcześniej powinniśmy skupić się na lidze. Wiemy, że będzie ciężko, ale postaramy się odrobić straty", napisał Argentyńczyk.
 
Źródło: Marca

Lewandowski zniszczył Real

Borussia Dortmund pokonała 4:1 madrycki Real i przed rewanżem w Madrycie jest zdecydowanie bliżej finału na Wembley. Kapitalny występ zanotował Robert Lewandowski, zdobywając cztery bramki.
 Co ciekawe, polski napastnik jest pierwszym graczem w historii Ligi Mistrzów, który zdobył cztery gole w półfinale. Licząc również Puchar Europy, ta sztuka udała się tylko Ferencowi Puskásowi w 1960 roku. Lewandowski od dziś będzie koszmarem Realu - wcześniej tylko trzem zawodnikom w całej historii futbolu udało się wbić madryckiej drużynie cztery gole.
Źródło: Własne/stat.Twitter(MisterChip)

środa, 24 kwietnia 2013

Odpoczynek pełen smutku

Po bolesnej porażce z Bayernem, piłkarze Barcelony odpoczywają, choć jest to bardzo smutny dzień. Do zajęć powrócą jutro.
Samolot z piłkarzami na pokładzie wylądował w stolicy Katalonii o 2:30 w nocy. Zmęczenie zarówno fizyczne, jak i psychiczne sprawiło, że Tito postanowił dać swoim piłkarzom wolny dzień.
Warto podkreślić, że drużyna znajduje się w końcowym etapie rozgrywek, które dla Barcelony rozpoczęły się już sierpniowymi meczami o Superpuchar Hiszpanii. Barcelona zmagała się też z chorobą Abidala i Vilanovy oraz w ostatnim czasie z urazem Leo Messiego.
Wszystko to sprawiło, że w lecącym do Barcelonie samolocie nikomu nie było do śmiechu. Na pokładzie zabrakło Gerarda Piqué, który razem z doktorem Ricardem Pruną musiał zostać w Monachium i przejść kontrolę antydopingową.
Mało słów, wielkie rozczarowanie. Na twarzach piłkarzy, od Messiego po Bartrę, malował się smutek i zwątpienie, chociaż do rozegrania pozostał jeszcze rewanż.
Teraz drużyna musi przygotować się do meczu z Athletikiem Bilbao.W tym wypadku nie można mówić o końcu cyklu, a raczej o zmianie.
Źródło: Sport