wtorek, 8 października 2013

Martino: Barca jest większa niż można to sobie wyobrazić

Gerardo Martino był bohaterem trzeciej rozmowy na Foro Fundación. Obecny szkoleniowiec Barcelony pojawił się tam z byłym trenerem Carlesem Rexachem, aby dyskutować o „ławce Barçy”. Na Sali wśród zgromadzonych gości zasiadł między innymi prezydent Sandro Rosell.
  Martino smiles during the discussion / PHOTO: MIGUEL RUIZ - FCB
„Barça jest wielka i bardzo trudna. Jest większa niż można to sobie z zewnątrz wyobrazić, a codzienność jest skomplikowana. Nie ma czasu na odprężenie i zawsze trzeba starać się wygrać wszystko”, zapewniał Martino. Co zaskoczyło Argentyńczyka najbardziej? „Zawsze szuka się jakiegoś kryzysu. Wyobrażam sobie, że kiedy wyniki są dobre i nie można dyskutować, pojawiają się takie debaty jak ta o posiadaniu piłki czy o Neymarze”.

Trener Barcelony przyznał, że odwiedził klubowe muzeum w czasach, w których prowadził jeszcze Newell’s. Zapewniał, że od lat śledził z daleka poczynania Katalończyków. „W Argentynie bardzo uważnie śledzimy to, co dzieje się w Europie, a przede wszystkim w Hiszpanii. Śledziliśmy cały rozwój Barçy. Przyjęła bardzo atrakcyjny styl gry. Widziałem go wiele razy, siedząc przed telewizorem. Musieliśmy ten styl uszanować”, tłumaczył. „Odzyskanie pewnych stosowanych już przez Barçę w przeszłości wariantów taktycznych wydawało mi się bardzo interesujące”.

Martino przyznał, że przybycie do Barcelony było dla niego spełnieniem marzeń i dlatego wymaga od siebie więcej. „Barça to bardzo ważne wyzwanie. Dobrze wypoczywa się w noc, w którą wygrywasz, ale następnego dnia musisz już myśleć o kolejnym rywalu”.
 
„Oglądanie jak trenują robi na mnie wrażenie. Podziwiam na przykład to, jak wykonują rondos. Jeśli na to nie patrzysz i jedynie słuchasz dźwięku piłki, zdajesz sobie sprawę, że to stała i bardzo szybka perkusja”. 

Trener Barcelony przyznał, że wciąż mieszka w hotelu, jest fanem kina policyjnego, a pistacjowa koszulka, w której pojawia się na meczach jest prezentem od jego żony, kupionym w El Corte Inglés po przybyciu do stolicy Katalonii. „Zaczynam widzieć wiele osób w pistacjowych polówkach!”, mówił ze śmiechem.

Na koniec, Martino przyznał, ze trzeba myśleć o Atlético jako o kandydacie do triumfu w La Liga, zapewniał, że treningi Puyola przebiegają dobrze oraz zdradził, ze zaczyna dostrzegać na horyzoncie nadchodzący mecz z Realem. „Każdy zawsze wyobraża się, jakie może być El Clásico. Bez wątpienia mam obowiązek myśleć o najbliższych meczach (Osasuna, Milan). Postąpiłbym źle, myśląc o Realu Madryt”.
Źródło: FCBarcelona.cat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz