Gerardo Martino był bohaterem trzeciej rozmowy na
Foro Fundación. Obecny szkoleniowiec Barcelony pojawił się tam z byłym
trenerem Carlesem Rexachem, aby dyskutować o „ławce Barçy”. Na Sali
wśród zgromadzonych gości zasiadł między innymi prezydent Sandro Rosell.
„Barça jest wielka i bardzo trudna. Jest większa
niż można to sobie z zewnątrz wyobrazić, a codzienność jest
skomplikowana. Nie ma czasu na odprężenie i zawsze trzeba starać się
wygrać wszystko”, zapewniał Martino. Co zaskoczyło Argentyńczyka
najbardziej? „Zawsze szuka się jakiegoś kryzysu. Wyobrażam sobie, że
kiedy wyniki są dobre i nie można dyskutować, pojawiają się takie debaty
jak ta o posiadaniu piłki czy o Neymarze”.
Trener Barcelony przyznał, że odwiedził klubowe
muzeum w czasach, w których prowadził jeszcze Newell’s. Zapewniał, że od
lat śledził z daleka poczynania Katalończyków. „W Argentynie bardzo
uważnie śledzimy to, co dzieje się w Europie, a przede wszystkim w
Hiszpanii. Śledziliśmy cały rozwój Barçy. Przyjęła bardzo atrakcyjny
styl gry. Widziałem go wiele razy, siedząc przed telewizorem. Musieliśmy
ten styl uszanować”, tłumaczył. „Odzyskanie pewnych stosowanych już
przez Barçę w przeszłości wariantów taktycznych wydawało mi się bardzo
interesujące”.
Martino przyznał, że przybycie do Barcelony było
dla niego spełnieniem marzeń i dlatego wymaga od siebie więcej. „Barça
to bardzo ważne wyzwanie. Dobrze wypoczywa się w noc, w którą wygrywasz,
ale następnego dnia musisz już myśleć o kolejnym rywalu”.
„Oglądanie jak trenują robi na mnie wrażenie. Podziwiam na przykład to, jak wykonują rondos.
Jeśli na to nie patrzysz i jedynie słuchasz dźwięku piłki, zdajesz
sobie sprawę, że to stała i bardzo szybka perkusja”.
Trener Barcelony
przyznał, że wciąż mieszka w hotelu, jest fanem kina policyjnego, a
pistacjowa koszulka, w której pojawia się na meczach jest prezentem od
jego żony, kupionym w El Corte Inglés po przybyciu do stolicy Katalonii.
„Zaczynam widzieć wiele osób w pistacjowych polówkach!”, mówił ze
śmiechem.
Na koniec, Martino przyznał, ze trzeba myśleć o
Atlético jako o kandydacie do triumfu w La Liga, zapewniał, że treningi
Puyola przebiegają dobrze oraz zdradził, ze zaczyna dostrzegać na
horyzoncie nadchodzący mecz z Realem. „Każdy zawsze wyobraża się, jakie
może być El Clásico. Bez wątpienia mam obowiązek myśleć o najbliższych
meczach (Osasuna, Milan). Postąpiłbym źle, myśląc o Realu Madryt”.
Źródło: FCBarcelona.cat
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz