Zarząd klubu stworzył nową mapę – zarówno indywidualną, jak i grupową – socios Barçy.
Wcześniejszy spis miał miejsce w latach 2003-2004, dlatego dane wtedy
zgromadzone były mocno nieaktualne. Tegoroczna ankieta powszechna,
zakończona 31 października, przyniosła zarządowi wiele interesujących,
choć nie zawsze dobrych informacji.
Biorąc pod uwagę liczby z czerwca bieżącego roku, Barcelona miała niewiele ponad 161 000 socios (161
197). W spisie powszechnym udział wzięło – według informacji
nieoficjalnych – około 130 000 kibiców. Pytanie jest zatem oczywiste: co
dzieje się z tymi trzydziestoma tysiącami socios?
Dzięki spisowi zarząd wykrył kibiców, którzy od jakiegoś czasu nie
płacą składek członkowskich i nie ma z nimi kontaktu. Jedna z przyczyn
to śmierć takiego kibica, jednak takich przypadków jest niewiele. Drugim
powodem, dającym wiele do myślenia, jest brak dostępnych kanałów, za
pomocą których klub mógłby się z takimi socios kontaktować.
Sytuacja członków klubu niezarejestrowanych w spisie jest o tyle ciekawa i kuriozalna, że może dotyczyć przestępców. Mundo Deportivo
podejrzewa, że niektórzy z nich są członkami mafii dobrze zarabiającymi
na odsprzedawaniu swojego miejsca na Camp Nou, co dzieje się oczywiście
nieoficjalnie i bez wiedzy klubu. W tym przypadku spis powszechny
pomoże pozbyć się takich osób z listy socios. Na wolne miejsca na pewno znajdą się chętni, ponieważ w tym momencie na liście oczekujących jest sześć tysięcy osób.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz