Bramkarz Barcelony wziął udział w wydarzeniu w ratuszu w Gavie, gdzie mówił między innymi o Messim, stylu gry i swoim następcy.
„Messi jest najlepszy. Dla mnie Messi jest Bogiem
ze względu na wszystko, co dał drużynie i przeżycia, które miałem jako
jego kolega z zespołu”, powiedział Víctor Valdés podczas wydarzenia
odbywającego się w ratuszu miasta Gavà. Żartując, bramkarz Barçy dodał,
że powodem jest także to, „co musiałem znosić na treningach. To nie jest
łatwe”.
Bramkarz przyznał, iż Leo, który ze względu na
kolejną kontuzję musi pauzować przez 6 – 8 tygodni, przeżywa teraz
ciężkie chwile. „Jest smutny. My piłkarze jesteśmy egoistami i nie
rozumiemy tego, że nie możemy grać w meczu”.
Zapytany o styl gry, odparł: „Grając na doskonałym
piłkarskim poziomie, rozumiem, iż ludziom może być trudno zaakceptować
to, że zagrywam długie piłki, ale nasi przeciwnicy znają nas teraz
dobrze i jest im łatwiej nas analizować. Poprawiliśmy się pod tym
względem”.
Zawodnik podkreślił, że najważniejsze jest
„wywalczenie trzech punktów”, a jeszcze lepiej, „jeśli możemy dokonać
tego bez straty gola”.
Valdés zdradził, że chciałby, aby jego następca wywodził się z cantery. Padło nazwisko Jordiego Masipa. „Jako piłkarz ze szkółki, chciałbym, żeby to jeden z zawodników z cantery miał szansę, którą miałem ja. Wiem, że to trudne i że futbol ewoluował, ale zawsze mówiłem, iż musimy grać wychowankami”.
Źródło: FCBarcelona.cat
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz