Rodrigo Messi, brat piłkarza FC Barcelony, udzielił wywiadu dla stacji radiowej Onda Cero. Argentyńczyk wypowiedział się na temat Złotej Piłki, Złotego Buta oraz kontuzji napastnika katalońskiego klubu.
- Dla Leo Złota Piłka jest na drugim lub trzecim planie. Za każdym
razem, kiedy otrzymywał tę nagrodę, to na nią zasługiwał. On nie pracuje
dla tych wyzwań, on gra, bawi się... Bramki są dla niego czymś
naturalnym. Robi to, co lubi, a potem go nagradzają. Cristiano i Messi
to dwie światowe potęgi, dwaj wyjątkowi zawodnicy. Dla tych, co lubią
futbol, to coś pięknego - skomentował.
Brat Lionela został zapytany również o trzeciego Złotego Buta,
którego wczoraj otrzymał napastnik. - Jak mówi Leo, on nie stara się
pobijać swoich rekordów. Stało się tak, że to on zdobył te bramki i
został za to nagrodzony, po prostu. Dziś przechodzi przez bardzo ważny
okres w swojej karierze. Cieszy się z tego wyróżnienia - dodał.
Rodrigo wypowiedział się także na temat kontuzji Messiego. - Wielka
szkoda, że ta kontuzja zdarzyła się właśnie teraz, kiedy przed nim tyle
ważnych rzeczy. Kiedy uraz ma nadejść, nadchodzi i trzeba być na to
przygotowanym. Leo znosi to dobrze. To dla niego wielka szkoda i smutek,
ale jest bardzo silny psychicznie. Rodzina go wspiera - przyznał.
- Leo ma wyjątkowe ciało, ponieważ ze względu na charakterystykę jego
gry, wykonuje podwójny wysiłek. Zawsze robił tę dodatkową pracę, ale
kontuzja nadchodzi, kiedy musi nadejść. Ja jestem częścią jego
codziennego życia i zaskakuje mnie to, że mówi się, iż Leo o siebie nie
dba. To normalne, że każdy ma swoje własne opinie. On, bardziej niż
ktokolwiek inny, dba o siebie, by zawsze czuć się dobrze. To jasne, że
chce grać. Gdy się czuje dobrze i może grać, to to robi - powiedział
Rodrigo.
- W ostatnim meczu Leo czuł, iż maszyna źle funkcjonowała. To nie ma
nic wspólnego z tym, o czym się mówi... że kontuzja się za nim ciągnie.
Nie trzeba mu mówić, żeby przystopował, on wie, co ma robić. Od 10 lat
gra profesjonalnie w pilkę nożną. Jego ciało wie, jakie są jego limity -
zakończył.
Źródło: Mundo Deportivo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz