Andrés Iniesta w wypowiedzi dla stacji radiowej Cadena Ser
poruszył między innymi kwestię odnowienia swojego kontraktu. Pomocnik
Barçy nie martwi się tym, ponieważ jest zdania, że jeśli dwie osoby chcą
się wzajemnie zrozumieć to nie powinno to przysporzyć żadnych
problemów.
„Barça jest moją rodziną. Nie ma dla mnie znaczenia czy będę w tym
klubie na drugim miejscu, na trzecim, czy na czwartym. Są rzeczy
ważniejsze niż pieniądze. Gdybym chciał odejść widziałbym to inaczej" -
zapewnia piłkarz z Fuentealbilli.
Zapytany o styl gry Barcelona Gerardo Martino pomocnik nie pozostawił
niejasności. „Wydaje się, że w zeszłym roku przegraliśmy Ligę Mistrzów
ze względu na nasz styl gry. To kwestia kondycji fizycznej, szybkości...
czegoś w tym rodzaju. Sądzę, że trener jest pierwszym, który wie, że
ten styl działa, ale kiedy zawodnicy są dobrze dysponowani wszystko
ulega zwielokrotnieniu. Istnieją inne warianty, które można włączać w
określonych momentach, ale tak było zawsze. Idea gry jest na pierwszym
miejscu. W to właśnie wierzymy".
Andrés zabrał też głos w kwestii rotacji i niewielkiej liczby minut,
którą spędził na boisku na początku sezonu ligowego. „Rotacje były od
zawsze. To ważne. To metoda, którą stosuje trener, a on chce tego, co
najlepsze dla drużyny. Najważniejsze jest to, by za każdym razem umieć
wybrać właściwie. Jednak stosowanie rotacji nie daje ostatecznej
gwarancji. Za decyzjami Martino jesteśmy gotowi pójść nawet na śmierć".
Iniest poruszył także temat Víctora Valdésa i zapewnił, że decyzja
bramkarza Barçy została w pełni zaakceptowana. „To nie jest kwestia tego
by przekonać Valdésa. On podjął decyzję i sądzę, że wszystko to o czym
się mówi i spekuluje to strata czasu. Valdés już to wytłumaczył. Trzeba
uszanować jego decyzję".
Źródło: Sport.es
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz