Sandro Rosell odpowiadał na pytania dotyczące prowadzonych przez niego w Brazylii interesów.
W nocy w programie El Club de Mitjanit na antenie Catalunya Ràdio wyemitowano rozmowę z prezydentem klubu, który odpowiadał na pytania dotyczące jego służbowych relacji w Brazylii.
„Mogę wjechać do Brazylii kiedy chcę. Nie czeka tam
na mnie policja, ponieważ nigdzie na świecie nie toczy się wobec mnie
postępowanie”, powiedział Rosell, od którego biła duża pewność siebie.
Prezydent tłumaczył, że w Brazylii „w firmie, która złożyła ofertę jest
błąd administracyjny. Rząd mówi, że nie mogła ona składać ofert. Ale to
zrobiła, wykonała swoją pracę i to wszystko”.
Sternik Barcelony jasno powiedział, że „nie ma nic
do ukrycia” i zachęcił dziennikarza do „dobrych i szczegółowych pytań,
ponieważ to pierwszy i ostatni raz, kiedy mówi o swoim życiu osobistym”.
Sandro przyznał, że chciałby „wiedzieć, kto i o co
go oskarża, ponieważ nie otrzymał on żadnego pisma z jakiegokolwiek
sądu”. Prezydent jasno powiedział, ze „ktokolwiek chce, niech mnie
oskarży. Niech pójdzie do sądu i oskarży mnie o rzeczy, o których mówi,
że je zrobiłem. Porozmawiamy o tym w sądzie”.
Rosell mówił także o byłym prezydencie
Brazylijskiego Związku Piłki Nożnej, Ricardo Teixeirze. „Szukał
możliwości uzyskania prawa pobytu we Francji, w Anglii, Stanach
Zjednoczonych… Od 25 lat mam w Andorze prywatną placówkę administracyjną
i się ze mną konsultował. W czym problem? Ostatecznie zdecydował się na
Stany Zjednoczone”.
Prezydent Barcelony odpowiadał także na inne
pytania dotyczące jego pracy i możliwego związku jego interesów z
katalońskim klubem. „Nie odniosłem żadnych korzyści z umowy z Qatarem”.
Rosell zapewniał, że „nigdy nie był pośrednikiem
ani doradcą piłkarzy” i „nigdy nie otrzymał żadnej prowizji za ich
transfer”. Prezydent zdradził, że wciąż śledzą go detektywi, a cenę za
to, że jest on sternikiem Barçy płacą częściowo jego córki. „Nie podoba
im się to, ale to akceptują”.
Na temat swojej firmy związanej ze sportem, Rosell
powiedział: „Sprzedaż jej zajęła mi rok. Pozostały jednak jeszcze pewne
płatności”.
Źródło: Sport.es
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz