Szkoleniowiec Celty, Luis Enrique, unikał na dzisiejszej
konferencji prasowej wszelkich pytań dotyczących poniedziałkowego
spotkania z dyrektorem sportowym FC Barcelony, Andonim Zubizarretą.
Ewidentnie był niezadowolony z faktu, że ta informacja wyciekła do
prasy.
- Mam w zwyczaju nie komentować wszystkiego, co dzieje się w szatni
drużyny na poziomie profesjonalnym. Cóż, to co się dzieje w moim domu, w
ciągu dnia wolnego, w którym mam pozwolenie od klubu na odpoczynek od
pracy, zostaje w środku, bo jest to część mojego życia prywatnego. Nigdy
nie będę o tym rozmawiał - podkreślił Asturyjczyk.
- Mogę zrozumieć, że pojawiają się wiadomości czy zdjęcia z tym
związane, ale to nie znaczy, że to popieram. W moim domu, z moją rodziną
i przyjaciółmi, robię to, na co mam ochotę i nie muszę się z tego
tłumaczyć - dodał.
- Ja nie chcę, by wasze dzieci oglądały swój dom nie wiem ile razy w
mediach, ponieważ wiem, że nie sprawi im to radości. Jednak nadchodzi
moment, w którym już nie wiemy, gdzie są granice. Ja, owszem, wiem i nie
przekroczę ich - skarżył się.
- Być może całe to zamieszanie powstało, ponieważ nie powiedziano
prawdy na temat mojej umowy. W ciągu tygodnia porozmawiamy o tym. Po
zakończeniu sezonu zostaną wyjaśnione wszystkie szczegóły mojego
kontraktu. Wyjaśnię wszystko to, co wydarzyło się w ciągu sezonu, bo mam
44 lata i nie mam niczego do ukrycia. Wiem, czego chce i nie muszę
niczego więcej wyjaśniać - powiedział popularny Lucho.
- Jeśli chcecie, w przyszłym tygodniu pokażę wam kontrakt, zakryję
tylko kwoty, by ktoś nie poczuł się urażony, ponieważ nigdy nie miałem
nic do ukrycia i teraz też nie mam. Od początku zawsze myślałem, że
przyjście do Celty to świetny pomysł i muszę tylko to potwierdzić -
podkreślił.
Zapytany o to, czy mecz z Realem Madryt będzie jego ostatnim na ławce
trenerskiej Celty, powiedział: - Nie wiem, powiem ci w przyszłym
tygodniu.
- Ja nie muszę wysyłać kibicom żadnej wiadomości. Oni mają myśleć to
samo, co zawsze, że mają trenera, który był, jest i będzie w porządku
wobec klubu i który pracował i będzie pracował na maxa aż do zakończenia
sezonu. To jest mój sposób na podejście do tego zawodu - wyjaśnił.
Zapytany, czy zarząd Celty wiedział, że ma się spotkać z Zubim, odparł: - Nie będę więcej o tym mówił, to dla mnie nudny temat.
Źródło: Sport.es
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz