sobota, 10 maja 2014

Luis Enrique: We własnym domu robię to, na co mam ochotę

Szkoleniowiec Celty, Luis Enrique, unikał na dzisiejszej konferencji prasowej wszelkich pytań dotyczących poniedziałkowego spotkania z dyrektorem sportowym FC Barcelony, Andonim Zubizarretą. Ewidentnie był niezadowolony z faktu, że ta informacja wyciekła do prasy. 
 http://estaticos.sport.es/resources/jpg/9/5/luis-enrique-1399726752059.jpg
- Mam w zwyczaju nie komentować wszystkiego, co dzieje się w szatni drużyny na poziomie profesjonalnym. Cóż, to co się dzieje w moim domu, w ciągu dnia wolnego, w którym mam pozwolenie od klubu na odpoczynek od pracy, zostaje w środku, bo jest to część mojego życia prywatnego. Nigdy nie będę o tym rozmawiał - podkreślił Asturyjczyk.
- Mogę zrozumieć, że pojawiają się wiadomości czy zdjęcia z tym związane, ale to nie znaczy, że to popieram. W moim domu, z moją rodziną i przyjaciółmi, robię to, na co mam ochotę i nie muszę się z tego tłumaczyć - dodał.

- Ja nie chcę, by wasze dzieci oglądały swój dom nie wiem ile razy w mediach, ponieważ wiem, że nie sprawi im to radości. Jednak nadchodzi moment, w którym już nie wiemy, gdzie są granice. Ja, owszem, wiem i nie przekroczę ich - skarżył się.
- Być może całe to zamieszanie powstało, ponieważ nie powiedziano prawdy na temat mojej umowy. W ciągu tygodnia porozmawiamy o tym. Po zakończeniu sezonu zostaną wyjaśnione wszystkie szczegóły mojego kontraktu. Wyjaśnię wszystko to, co wydarzyło się w ciągu sezonu, bo mam 44 lata i nie mam niczego do ukrycia. Wiem, czego chce i nie muszę niczego więcej wyjaśniać - powiedział popularny Lucho.

- Jeśli chcecie, w przyszłym tygodniu pokażę wam kontrakt, zakryję tylko kwoty, by ktoś nie poczuł się urażony, ponieważ nigdy nie miałem nic do ukrycia i teraz też nie mam. Od początku zawsze myślałem, że przyjście do Celty to świetny pomysł i muszę tylko to potwierdzić - podkreślił.
Zapytany o to, czy mecz z Realem Madryt będzie jego ostatnim na ławce trenerskiej Celty, powiedział: - Nie wiem, powiem ci w przyszłym tygodniu.
- Ja nie muszę wysyłać kibicom żadnej wiadomości. Oni mają myśleć to samo, co zawsze, że mają trenera, który był, jest i będzie w porządku wobec klubu i który pracował i będzie pracował na maxa aż do zakończenia sezonu. To jest mój sposób na podejście do tego zawodu - wyjaśnił.
Zapytany, czy zarząd Celty wiedział, że ma się spotkać z Zubim, odparł: - Nie będę więcej o tym mówił, to dla mnie nudny temat.
Źródło: Sport.es

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz