Jeszcze pod koniec 2013 roku sytuacja Barçy w lidze wydawała się godna pozazdroszczenia - podopieczni Taty
znajdowali się na czele klasyfikacji z 46 punktami, na równi z Atlético
Madryt, o pięć punktów wyprzedzali zaś madrycki Real. Nowy rok nie jest
już tak pomyślny dla kibiców Blaugrany. O ile w pierwszych 17
spotkaniach sezonu Barça straciła jedynie 5 punktów z całej puli, to w
ośmiu meczach rozegranych od początku stycznia zdobyła ona tylko 14
„oczek" na 24 możliwe.
Z takimi statystykami daleko Barcelonie do Realu Madryt, który po ostatniej kolejce zasiadł w fotelu lidera. Królewscy zachowują trzy punkty przewagi nad Azulgraną w dużej mierze dzięki znakomitemu bilansowi w tegorocznych spotkaniach - od stycznia zdobyli oni 22 punkty na 24 możliwe.
Lepszy bilans od drużyny z Camp Nou ma także Valencia, która od
stycznia zdobyła 15 punktów. Ten wynik daje jej drugą pozycję w tabeli
za okres styczniowo-lutowy. Blaugrana znajduje się w tym
rankingu na trzecim miejscu, ex aequo z Realem Sociedad, Athletikiem
Bilbao, Celtą oraz Atlético. Tylko jeden punkt mniej od podopiecznych
Gerardo Martino zdobyła drużyna Levante.
Paradoksalnie to właśnie na konferencji prasowej przed meczem z Levante Tata
Martino przyznał, że w tym sezonie sto punktów może nie wystarczyć do
zapewnienia sobie mistrzowskiego tytułu. Nieco ponad miesiąc po
wypowiedzeniu tych słów przez argentyńskiego trenera możemy być pewni,
że granica stu punktów nie zostanie osiągnięta przez jego drużynę.
Po pierwszych dwóch styczniowych meczach, w tym bezbramkowym remisie
na Calderón z Atlético, wszystko wydawało się być na dobrej drodze, gdyż
Barça przewodziła w ligowej klasyfikacji z 50 punktami. Jednak remis z
Levante (1:1) oraz porażki z Valencią (2:3) i z Realem Sociedad (1:3)
zepchnęły Dumę Katalonii na pozycję wicelidera rozgrywek.
Źródło: Mundo Deportivo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz