niedziela, 17 listopada 2013

Messi: Wrócę, kiedy organizm mi na to pozwoli

Leo Messi udzielił krótkiego wywiadu argentyńskiemu dziennikowi Olé, w którym wypowiedział się głównie na temat swojego urazu.
Messi: Wrócę, kiedy organizm mi na to pozwoli
Olé: Jesteś smutny, zły czy zmartwiony?
Leo Messi: Jestem smutny, bo nie spodziewałem się tego. I również zły, ponieważ doznałem kontuzji zaraz po wyleczeniu innej. Ale nie martwię się, naprawdę. Ta kontuzja przytrafiła mi się, bo miała mi się przytrafić. Nie kryje się za tym nic złego, nie trzeba się niczego doszukiwać... Kopniak, zły ruch i kontuzja. To widzieliście...

Wiedząc, co się stanie, czy coś byś zmienił? Może grałbyś mniej meczów albo mniej spotkań towarzyskich w Barcelonie i tych charytatywnych? Nie powinieneś bardziej odpocząć rok przed mundialem?
Nie, nie. Nie jest fajnie nabawić się urazu, ale nie zmieniłbym absolutnie nic. Ta kontuzja przytrafiła mi się, bo miała się przytrafić. Nie jestem jedynym, który rozgrywa wiele meczów w sezonie... Wszyscy piłkarze grający w lidze tak robią. A co do tego drugiego, to są rzeczy, o których się mówi... Mecze w wakacje to tylko zabawa bez presji. Spotykamy się, gramy i zbieramy pieniądze na cele charytatywne. To sprawia mi radość.

Wiesz, że kibice zaczęli panikować, kiedy zobaczyli, iż schodzisz z boiska? W Argentynie to temat narodowy, pojawiły się obawy.
Nie sądzę, żeby to tak wyglądało. Choć dobrze jest myśleć, że jeśli ludzie się martwią, to w ten sposób okazują swoją sympatię. Podziękowałem za to na moim Facebooku.

Ta kontuzja zmienia twój plan treningowy przed mundialem?
Nie, nie, nie ma nic nowego z powodu kontuzji. Będę kontynuował ten sam plan, który ustalono na początku sezonu. Nie trzeba doszukiwać się dziwnych rzeczy.

To martwi, bo niewiele czasu zostało do mistrzostw świata, a musisz być w dobrej formie.
Oczywiście, że nadchodzi mundial, ale nie muszę nic zmieniać. Kiedy nadejdzie pora, rozpocznę treningi przed tym ważnym turniejem.

Wszędzie szuka się powodów twoich urazów. To prawda, że zmieniłeś dietę i fizjoterapeutę? Juanjo Brau już nie będzie wszędzie z tobą jeździł?
To są rzeczy, o których się mówi, nie znając prawdy. To nieprawda. Odżywiam się tak samo jak zawsze. Wymyślono mnóstwo rzeczy... Robię to samo, co zwykle. Rozpocząłem presezon z moją idealną wagą, by czuć się dobrze. Nic nie zmieniam, jeśli szło mi dobrze przez te lata.

A fizjoterapueta? On zawsze był twoim cieniem.
Żeby było jasne: Juanjo (Brau) wciąż jest fizjoterapeutą Barçy, który ma na sobie największą odpowiedzialność, bo został szefem fizjoterapeutów. Dzięki temu rozwija się na poziomie osobistym. A ja mu nie będę zabraniał ani zabierał możliwości.

To prawda, że przyjedzie do ciebie argentyński specjalista?
Nie, kto tak powiedział? Jeśli ktoś przyjedzie, to z reprezentacji, żeby mnie zobaczyć i dowiedzieć się co z kontuzją. Powtarzam: nie ma nic dziwnego.

Nie myślałeś o tym, by zbadać się w jakimś szczególnym miejscu? Masz problemy mięśniowe od kwietnia.
Nie. Można mówić wiele rzeczy, ale moja kontuzja była przypadkiem.

Ale teraz rozumiesz, że są mecze, w których nie musisz grać 90 minut? Dokonujesz jakiejś samokrytyki?
Dopóki będę czuł się dobrze, będę grał tyle, ile potrzeba. Nie muszę stawiać sobie limitów. Ja wiem, że kiedy trener chce mnie ściągnąć z boiska, robi zmianę i nic się nie dzieje. Nie trzeba szukać problemów tam, gdzie ich nie ma. To wszystko, co się mówi, to są wymysły...

Pojedziesz leczyć się do Argentyny, żeby mieć więcej spokoju? Plan jest taki, by wrócić na boisko na początku 2014 roku, prawda?
Tak naprawdę nie wiem, czy pojadę do Argentyny, ale rozważa się tę możliwość. Plan jest taki, by wrócić do gry, kiedy mój organizm mi na to pozwoli.
Źródło: Ole.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz