Sergio Busquets, pomocnik FC Barcelony i reprezentacji Hiszpanii, wyszedł na przeciw krytyce jakiej doświadcza Azulgrana
pod wodzą Gerardo Martino. "Nie gramy na poziomie jak za czasów
Guardioli i myślę, że to coś nie do powtórzenia. Krytyka skierowana pod
adresem Barçy jest niewspółmierna", podkreślił zawodnik w audycji radia
Onda Cero.
Zapytany o kontuzję swojego kolegi Leo Messiego powiedział: "Messi
jest wystarczającą mądry, aby wiedzieć czego mu potrzeba. To nie jest
kontuzja co trwa tydzień. Dojdzie do siebie na spokojnie. Wie, że
pośpiech może tylko pogorszyć sytuację. Wróci do nas, kiedy będzie
gotowy na sto procent".
Jeśli chodzi o Złotą Piłkę 2013 i współzawodnictwo o nagrodę pomiędzy
Messim, Cristiano Ronaldo i Frankiem Ribéry, Busquets nie ma
wątpliwości: "Dla mnie numerem jeden jest Messi. Nie musimy wygrać
trzech tytułów, nie musi być Pichichi w lidze. Kryteria, aby
otrzymać nagrodę Złotej Piłki nie są bardzo sprecyzowane. Jest
oczywiste, że wygra jakiś napastnik i że na liście są wspaniali
piłkarze".
Na pytanie o swoją rolę w reprezentacji hiszpańskiej wyznał: "Podczas
ostatniego Mundialu bardzo kwestionowano moją osobę. Vicente Del Bosque
próbował mnie bronić" i przyznał "zbliżyć się do stadionu, na którym
wygraliśmy Mistrzostwa Świata wywołuje gęsią skórkę". Dzisiaj La Roja zmierzy się w meczu towarzyskim z RPA.
Ostatni mecz z Gwineą Równikową (2:1), mimo wygranej nie zadowolił
zawodników reprezentacji, ponieważ w opinii Busqetsa: "Gwinea grała zbyt
ostro i aby to ukrócić powinien zająć się tym sędzia, przynajmniej w
teorii". Zawodnik wyznał też: "Chciałbym, aby kibicie w przypadku
porażki bardziej nas wspierali".
Sytuację Casillasa w Realu Madryt ocenił: "Iker pracuje teraz dużo
więcej na treningach, zawsze to robił, ale teraz jeszcze bardziej.
Wcześniej lub później dostanie to czego chce i da nam wszystkim dużo
radości".
Busquets wypowiedział się także o innym zawodniku z Madrytu, o Xabi
Alonso, którego nazwał "wielkim zawodnikiem". "Kiedy gramy razem to
robimy to na bardzo wysokim poziomie. Przyczyniliśmy się, żeby drużyna
była solidna i zwarta".
Podkreślił też, że na zgrupowaniach nie ma żadnych spięć pomiędzy
zawodnikami Barçy i Real Madrytu, mimo natłoku klasyków w ostatnich
latach. "To jest część futbolu. Każdy broni swoich klubowych barw i
wszystko tam zostaje", zakończył.
Źródło: Mundo Deporitvo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz