Jednym z wielkich zmartwień Gerardo Martino od momentu
przybycia do Barcelony jest zarządzanie wysiłkiem swoich zawodników.
Argentyński trener przy ustalaniu składu bierze pod uwagę, ile dany
piłkarz ma rozegranych minut, zarówno w klubie, jak i w reprezentacji.
Jednym z tych, którzy do tej pory byli nie do ruszenia, grając we
wszystkich ośmiu meczach ligowych i dwóch w Lidze Mistrzów, jest Gerard
Piqué. Jednak po przerwie reprezentacyjnej ta sytuacja może ulec zmianie
i kataloński stoper prawdopodobnie po raz pierwszy w tym sezonie
usiądzie na ławce.
Powodem, dla którego Gerard może doświadczyć na własnej skórze
rotacji stosowanych przez Martino, jest to, że piątkowy mecz z
Białorusią zakończył utykając. Zawodnik miał problemy z wytrzymaniem
rytmu spotkania do tego stopnia, że Vicente del Bosque nakazał
rozgrzewać się Iñigo Martínezowi.
Gerard zdołał dograć mecz do końca,
jednak opuścił stadion kulejąc. Lekarze reprezentacji stwierdzili, że to
nic poważnego i tłumaczyli jego bóle w okolicy łonowej wysiłkiem, jaki
włożył w to spotkanie.
Kiedy del Bosque kazał grać trójką obrońców,
wychowanek Barcelony musiał pokryć spory obszar. Czasem był nawet
jedynym stoperem, gdy Arbeloa, a przede wszystkim Sergio Ramos,
podłączali się do ataków.
Piqué był ważnym zawodnikiem w tym meczu, bo to on wywalczył piłkę
przed golem Xaviego.
Stoper po końcowym gwizdku szybko oddał się w ręce
fizjoterapeutów reprezentacji, którzy niejednokrotnie okazywali się
cudotwórcami. Piłkarze w nocy wrócili do Las Rozas, a wczoraj mieli
dzień wolny na odzyskanie sił. Dziś wrócą do treningów, ale to jutro
okaże się, czy Piqué będzie w stanie zagrać w meczu z Gruzją, w którym
Hiszpania potrzebuje remisu, by zapewnić sobie bilet na mistrzostwa
świata w Brazylii.
Jakakolwiek by nie była decyzja del Bosque, biorąc pod uwagę
kryteria, jakie stosuje Martino w podobnych przypadkach, można
stwierdzić, że w sobotnim spotkaniu z Osasuną Piqué raczej nie zagra.
Argentyński trener ma już wystarczająco dużo stoperów, by mógł stosować
rotacje również na tej pozycji, tak samo jak to czyni w pomocy czy w
ataku. Mascherano i Puyol powinni być już do dyspozycji trenera, więc
Martino będzie miał w czym wybierać, bo i Bartra prezentuje się ostatnio
przyzwoity poziom.
Tata postara się, by Piqué mógł szybko wrócić do gry, bo
jest podstawym zawodnikiem w obronie Barçy. Jego udział w tak ważnych
meczach, jak z Milanem na San Siro, czy El Clásico na Camp Nou, nie
podlega dyskusji. Martino nie może zostać bez takiego zawodnika, jak
wychowanek Barcelony. W zeszłym sezonie z powodu kontuzji Gerarda ominął
jeden mecz z Realem i drużyna wyraźnie to odczuła. Na jego pozycji
wystąpił Adriano i Katalończycy z trudem wywalczyli remis (2:2).
Źródło: Sport.es
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz