Gerardo Martino i Carlo Ancelotti już w sobotę rozegrają
swojego pierwszego klasyka Barça-Madryt. Nie będzie to jednak ich
pierwszy mecz ligowy o maksymalnym poziomie rywalizacji. Szkoleniowiec Azulgrany rozegrał już cztery w Paragwaju, a trener Królewskich w sumie siedem podczas pracy we Włoszech i Francji. Żaden z nich nigdy nie przegrał tych spotkań.
Bez klasyka w Argentynie
Gerardo Martino mógł cieszyć się rywalizacją pomiędzy Newell's Old
Boys i Rosario Central jako zawodnik, ale nigdy jako trener. W sezonie
2012/13, kiedy prowadzi drużynę swojego życia, wielki rywal klubu
Newell's grał wówczas w Primera B Nacional.
Argentyński trener ma w swoim dorobku mecze wielkiego kalibru, jak na
przykład pojedynki z Platense przeciwko Argentinos Junior albo z Colón
przeciwko Unión. Jednak żaden z nie ma takiego znaczenia jak klasyk
kraju czyli mecz River Plate z Boca Juniors.
Niepokonany w Paragwaju
Trzeba cofnąć się do roku 2004, aby znaleźć klasyki rozegrane pod
wodzą Gerardo Martino. Był to czas, kiedy zasiadał on na ławce
trenerskiej Cerro Porteño. Zremisował wówczas 1:1 dwa klasyki przeciwko
Olimpii w turnieju Apertura 2004, a w turnieju Clausura 2004 roku dwa
wygrał: 3-1 w domu i 0-1 na wyjeździe. Klub Cerro Porteño pod jego wodzą
wygrał wtedy obydwa turnieje i automatycznie został mistrzem ligi
paragwajskiej.
Trzy wygrane i jeden remis we Włoszech
Carlo Ancelotti także nie miał okazji, aby przeżyć klasyka z
perspektywy zawodnika. Ten były piłkarz Parmy, Romy i AC Milan, nigdy
nie zagrał w pojedynku Inter-Juventus, czyli w meczu maksymalnej
rywalizacji we Włoszech. Zrobił to jednak jako trener. Pomiędzy rokiem
1999, a 2001 Ancelotti pokierował drużyną w czterech klasykach Serie A z bilansem trzech zwycięstw (1:0, 1:2 w sezonie 1999/00 oraz 3:1 w sezonie 2000/01) i jednym remisem (2:2 w sezonie 2000/01).
Niezawodny we Francji
Bez klasyków jako trener AC Milanu i Chelsea, Ancelotti musiał
poczekać ponad dziesięć lat na kolejne wielkie emocje związane z
klasykami. Było to we Francji, kiedy był trenerem PSG, gdzie wylądował w
styczniu 2012 roku i pokonał wtedy Olympique Marsylia 2:1. W kolejnym
sezonie zremisował z wielkim rywalem dzięki dwóm golom Ibrahimovica
(2:2) oraz zwyciężył na własnym stadionie Parc des Princes (2:0).
Już w najbliższą sobotę na Camp Nou ewentualny remis przedłuży passę
bez przegranej w klasykach dla obu trenerów. Z kolei wygrana Azulgrany lub Królewskich zakończy pozytywny bilans wyników w klasykach dla jednego z nich.
Źródło: FCBarcelona.cat
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz