Z pewnością nie jest to konieczność, ale jeśli Rosell i Zubizarreta zapytają Martino, czy chciałby uzupełnić kadrę dziewiątką inną niż te, które ma, trener na pewno powie, że tak.
Trener dokładnie przeanalizował już drużynę, którą objął w pośpiechu
pod koniec lipca z powodu nieoczekiwanej rezygnacji Tito Vilanovy.
Po kilku miesiącach współpracy ze swoimi zawodnikami, Martino
potwierdził to, co czuł, gdy przychodził do Barçy: że ma pod swoimi
skrzydłami cudowną drużynę, o dużej jakości i wystarczającej
rywalizacji, by móc walczyć o wszystkie trofea na najwyższym poziomie.
Jednak w jego analizie pojawiło się jedno „ale": nie ma zawodnika o bardzo określonym profilu, dziewiątki grającej w polu karnym. Owszem, ma Messiego, fałszywą dziewiątkę,
która strzela więcej bramek niż wszyscy napastnicy na świecie. Jest też
Cesc, fantastycznie wchodzący w pole karne, który dobrze grał na
pozycji fałszywej dziewiątki w reprezentacji.
Ale prawdziwego środkowego napastnika, człowieka pola karnego,
piłkarza obdarzonego wzrostem, który umożliwiłby mu zdobywanie bramek
głową, techniką odpowiednią do gry po ziemi i strzałem na bramkę, w
drużynie Barcelony brakuje.
Tata Martino wie, że ciężko byłoby kupić takiego piłkarza,
bo grałby bardzo mało, jako że Messi jest pewniakiem w składzie Barçy.
Dlatego przywołuje się przykład Larssona, Szweda, który przyszedł do
klubu, wiedząc, że będzie grał niewiele, ponieważ na jego pozycji
występował Samuel Eto'o.
Jednak, jakby nie było, Larsson stał się ważnym piłkarzem dla tamtej
Barçy. Pracował, unikał polemik, a kiedy Rijkaard posyłał go na boisko,
robił swoje. Sam jego występ w finale w Paryżu w 2006 roku
usprawiedliwia ten transfer.
Takich Larssonów nie ma wiele w obecnym futbolu, ale jacyś się
znajdą. Chodzi o to, by go odszukać i się o niego postarać, jeśli
Martino da operacji zielone światło. Jednym z tych, którzy pasują do
profilu zawodnika, jakiego chciałby mieć trener, jest Klose.
Doświadczony, obdarzony instynktem strzeleckim, świetnie grający głową i
wysoki, a przy tym posiadający technikę odpowiednią, by zagrać z klepki
czy zmylić przeciwnika. Poza tym, jego kontrakt wygasa w czerwcu 2014
roku, w związku z czym ten transfer nie byłby zbyt drogi.
Nie wiadomo jednak, czy Klose ze stoickim spokojem zaakceptowałby
rolę, jaką pełnił Larsson w FC Barcelonie. Możliwe, że wizja gry w takim
klubie, dzielenia szatni z Messim i fakt, że jego kariera dobiega
końca, skłoniłyby go do przejścia do katalońskiej drużyny.
O potencjale zawodnika urodzonego w Opolu świadczy fakt, że w
reprezentacji Niemiec zdobył 68 bramek. Tyle samo co legendarny Gerd
Müller. Jeszcze jeden gol i Miro stanie się samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców niemieckiej kadry.
A jeśli wystąpi na następnym mundialu i zdobędzie bramkę, wyrówna
rekord 15 trafień na mistrzostwach świata, który należy do Brazylijczyka
Ronaldo. Na zakończenie jeszcze jedna statystyka: w ostatnim sezonie
ligi włoskiej zdobył 16 bramek. W poprzednim: 15. To właśnie Klose,
prawdziwy killer w polu karnym rywala, który w czerwcu będzie wolnym zawodnikiem.
Źródło: Mundo Deportivo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz