W dniu, w którym w Barcelonie obchodzone jest
świeto La Mercè, prezydent Sandro Rosell tradycyjnie wręczył złote
odznaki socios z 50 – letnim stażem. Prezydent podziękował odznaczonym
kibicom w Auditori 1899.
Prezydent podkreślił, ze klub ma się „bardzo dobrze
pod względem sportowym” i przypomniał, nawiązując do wszystkich
profesjonalnych sekcji, że „na początku sezonu klub zdobył już pięć
pucharów”.
Rosell przyznał również, że „pod względem finansowym jest
coraz lepiej”, co pozwoli na rozpoczęcie remontu Camp Nou lub budowę
nowego stadionu. „Kiedy przybyliśmy, dług wynosił 500 milionów euro.
Stopniowo zmniejszamy go do 200 milionów”. Prezydent powiedział, że „pod
względem społecznym, brakuje nam jedynie zobaczenia twarzy ludzi w
Auditori 1899 do uświadomienia sobie, że klub ma się dobrze i jest
stabilny”.
Rosell przypomniał wydarzenia z roku 1963, kiedy
obecni na sali socios wstąpili w szeregi członków klubu. „Mieliśmy
wówczas poważny kryzys sportowy. Zakończyliśmy rozgrywki na szóstym
miejscu, mając osiemnaście punktów straty do lidera. Wyobrażacie to
sobie dzisiaj? Spalilibyśmy Camp Nou. To był kryzys, a nie ten dotyczący
posiadania piłki, którego nikt nie rozumie”.
Skupiając się na pierwszej drużynie, prezydent
przypomniał, że „17 z 25 piłkarzy jest stąd. Oznacza to, że La Masía
nadal wydaje owoce”.
Na koniec Rosell odniósł się do debaty, która toczy
się wokół stylu gry Barcelony. „Mimo niezwykłej sytuacji klubu, zawsze
musimy nad wszystkim dyskutować. Jeśli wygrywamy, musimy dyskutować
dlaczego wygrywamy, jeśli przegrywamy, dlaczego przegrywamy. My,
Katalończycy, tak mamy. Zawsze tak będzie”.
Źródło: Mundo Deportivo/Sport.es
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz