Sandro Rosell bronił Barcelony przed oskarżeniami wysuniętymi przez Johana Cruyffa w czwartek w Monako.
Były trener Barcelony oskarżył obecny zarząd o
bycie dłużnym jego fundacji. Kwota ma sięgać około 100 tysięcy euro.
Prezydent potwierdził, ze dług istnieje i tłumaczył, że odbyło się
spotkanie z przedstawicielami Cruyff Foundation, aby przed przelaniem
pieniędzy dowiedzieć się, na co zostaną one przeznaczone.
Rosell mówił: „To prawda. Nasza Fundacja jest winna
pieniądze jego fundacji, ale prawdą jest też to, że kiedy zobaczyliśmy
liczbę umów, które Johan miał z klubem, kończyliśmy je, zapłaciliśmy i
to była jedyna sprawa, która pozostawała otwarta”.
„Chcieliśmy wiedzieć na co są przeznaczane
pieniądze. Rozumiemy, że przekazanie pieniędzy z jednej fundacji do
drugiej to absurd, że ten typ dotacji przeznacza się na projekty, które
są finalistami. Barça poprosiła go o informację, na jakie projekty
przeznaczy pieniądze. Czekamy na wyjaśnienia. Kiedy to zrobią, damy im
pieniądze. Chcemy włączyć się w projekt poprzez naszą Fundację”.
„Johan jest legendą Barçy, podziwiam go jako
piłkarza i trenera. Jako osobę postrzegam go jednak inaczej. Choć mówi,
ze uczynił Barçę wielkim klubem, dla mnie to klub uczynił go wielkim, a
nie na odwrót”.
Źródło: Mundo Deportivo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz