Neymar ma powody do zadowolenia. Po pierwsze jego proces
adaptacji w Barcelonie przebiega lepiej, niż się spodziewano. Po drugie
dzisiaj wieczorem zadebiutuje w najlepszych rozgrywkach na świecie, a po
trzecie odwiedził go na parę dni synek Davi Lucca.
Brazylijski crack ma szczególne wspomnienia związane z Ligą Mistrzów,
co zaznaczył wczoraj na portalach społecznościowych. To właśnie po
obejrzeniu w telewizji finału Ligi Mistrzów w Paryżu, kiedy Barcelona
wygrała z Arsenalem 2:1, zadecydował, że pewnego dnia chce grać dla
katalońskiego klubu.
"Moim pierwszym ważnym wspomnieniem Ligi Mistrzów jest finał w Paryżu
za czasów Ronaldinho. W tamtych czasach Barcelona miała wielu
brazylijskich graczy oraz grali już w niej tacy zawodnicy jak Xavi,
Puyol czy Valdés. To wtedy zrozumiałem, że Barcelona jest moim
przeznaczaniem", napisał Neymar.
Neymar miał wówczas czternaście lat, ale już zakochał się w
ofensywnym i spektakularnym stylu, jaki reprezentowała drużyna
Rijkaarda z Ronaldinho, Messim i Eto'o w rolach głównych.
Nie ma wątpliwości, że dla Neymara dzisiejszy wieczór będzie
wyjątkowym przeżyciem. Miejmy nadzieję, że będzie to także pierwszy z
bardzo wielu meczów, które przyjdzie mu zagrać w rozgrywkach Ligi
Mistrzów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz