- To była kradzież. Pozbawili nas bramki, to była kradzież - w
takich słowach Fernando Navarro podsumował mecz z Barceloną, w którym
sędzia nie uznał jednego z trafień drużyny z Sewilli.
- Barcelona to świetny zespół, ale jeśli nie daje rady, sięga po inne
metody. Wszyscy widzieli, co się wydarzyło, zagraliśmy dobry mecz, ale w
ten sposób nie da się niczego zrobić - dodał zrezygnowany obrońca.
- Nie wyjeżdżamy stąd pokrzepieni, bo przegraliśmy. Zrobiliśmy dobre
wrażenie, ale było... nie chcę tego mówić, bo boję się, że mnie zawieszą
- zakończył.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz