Éric Abidal przyznał w wywiadzie udzielonym L'Équipe,
że cieszyłby się, gdyby Barça zaproponowała mu pozostanie w klubie, ale
akceptuje obecną sytuację. Zawodnik AS Monaco stwierdził również, że na
ten moment nie zauważył żadnych ograniczeń, które uniemożliwiałyby mu
grę.
- Mój kontrakt się skończył. Kiedy czujesz się dobrze w jakimś
klubie, a kończy ci się umowa, zawsze pragniesz ją przedłużyć. Ja byłem w
takiej sytuacji. Klub tego nie zrobił i ja musiałem to zaakceptować,
nieważne, co przeżyłem. Teraz gram sezon w Monako, a potem zobaczymy -
powiedział Éric.
Abidal zapewnił, że nie myśli w tej chwili o swojej przyszłości, nie
chce też składać deklaracji, że po sezonie 2013/2014 zawiesi buty na
kołku. - Kiedy zakończę karierę, nie wiem, co będę robił. Mam propozycję
od Barcelony, mam wszystko, co potrzebne (aby kierować szkółkami
piłkarskimi). Dlaczego nie? - stwierdził obrońca.
W wywiadzie Abi wyjaśnił, że w Monaco zawsze stara się
wyprowadzać piłkę od tyłu. - To jest to, co miało miejsce w Barcelonie.
Uwielbiam prosić o piłkę. Nie chodzi o posyłanie długich podań do
przodu, to nie jest nowoczesny futbol. Trzeba grać. Jeśli rozpoczynasz
od tyłu, tworzysz akcję - wytłumaczył.
Éric wypowiedział się także na temat swojego rzekomego gadulstwa.
Taką opinię ma odkąd grał w Olympique Lyon. - Zawsze gadam (śmiech). Ale
są tacy, co mówią więcej niż ja! Obbadi wciąż gada, buzia mu się nie
zamyka. Jest też Adil Rami. No i Gerard Piqué. Mówię ci, oni nigdy się
nie zamykają - zakończył żartobliwie.
Źródło: Sport.es
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz