Uczestnikiem specjalnie przygotowanej
konferencji prasowej był dziś Cesc Fàbregas i dziennikarze szybko
wykorzystali sytuację, by zapytać piłkarza o jego przyszłość w drużynie
po trzech ofertach transferowych ze strony Manchesteru United. „To było
moje marzenie od samego początku. Jestem w klubie, który dał mi wiele i
kosztowało mnie wiele wysiłku by tu wrócić. Nie zmieniłem swojego
zdania. Moim marzeniem jest triumfować w Barcelonie i nikt tego nie
zmieni. Nie wątpiłem w to ani chwili”, odpowiedział jednoznacznie Fabs.

Piłkarz z Arenys jest także wdzięczny za wsparcie i
zaufanie, jakie otrzymał w tej sytuacji ze strony klubu. „Bartomeu,
Zubi, Tito, Tata… Wszyscy mówili, że chcą bym został. Nie było
wątpliwości, ani ze strony klubu, ani mojej. Cały czas czułem się
chciany”, kontynuował jednocześnie podkreślając swoje przywiązanie do
klubu: „Nikogo nie oszukiwałem. Niczego nie ukrywałem. Z nikim nie
rozmawiałem. Cały czas byłem spokojny i wiem, że komentarze były różne.
Nie czułem jednak potrzeby wyjaśniania niczego. W mojej głowie jest
tylko chęć gry w Barcelonie, klubie mojego życia”.
Definitywnie kończąc temat zainteresowania ze
strony innych klubów Fàbregas opowiadał o swoich odczuciach przed
nachodzącym sezonem. „Wymagania są ogromne. Ten klub jest najbardziej
wymagającym na świecie, porównywalny jedynie z Realem Madryt. Trzeba
robić wszystko dobrze, by uniknąć krytyki. Doskonale zdaję sobie sprawę,
że trzeba być najlepszym i cały czas się doskonalić”.
Cesc odniósł się także do osoby Xaviego Hernándeza,
którego uznaje za jedynego w swoim rodzaju. „Barça nie będzie już nigdy
grała tak samo, gdy zakończy karierę. Nie będzie drugiego takiego
piłkarza, który spędził tyle czasu w klubie, rozegrał tak wiele spotkań i
wciąż ma motywację, by wychodzić na trening każdego dnia i cieszy się
tym niczym junior”.
Źródło: FCBarcelona.cat
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz