FC Barcelona kontynuuje swój „Tour dla Pokoju" w Palestynie
oraz Izraelu według wcześniejszych założeń. Ostatnim przystankiem
drużyny ze stolicy Katalonii była Ściana Płaczu. Barceloniści odwiedzili
jedno z najświętszych miejsc judaizmu i wypełnili wszelkie związane z
nim tradycje.
Wszyscy zawodnicy nosili jarmułki, małe rytualne czapeczki, które są
obowiązkowym nakryciem głowy w judaistycznych miejscach kultu. W
spotkaniu towarzyszył burmistrz Jerozolimy oraz izraelski minister
turystyki. Delegacja Barcelony wysłuchała krótkiego wyjaśnienia
znaczenia oraz historii Ściany Płaczu.
Po zakończeniu opowieści, zgodnie z tradycją, wszyscy zawodnicy i
przedstawiciele klubu zapisali na karteczkach swoje życzenia i umieścili
je w szparach muru. Prośby o zdrowie dla Tito Vilanovy i dobre wyniki
sportowe drużyny najczęściej powtarzały się wśród życzeń zapisanych
przez zawodników i sztab trenerski.
Było to historyczne i bezprecedensowe wydarzenie. Najbliższe okolice
świętego muru wypełniali kibice Barcelony, którzy chcieli być jak
najbliżej swoich idoli. Znacząca część fanów była pochodzenia
argentyńskiego, z tłumu przez cały czas dobiegały nazwiska Messiego,
Mascherano i Martino.
Źródło: FCBarcelona.cat
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz