Andrés udzielił wywiadu dziennikowi El Pais, w którym mówił nie tylko o drużynie narodowej.

El Pais: Czym dla ciebie jest możliwość udziału w Pucharze Konfederacji 2013?
Andrés Iniesta: Dla mnie zawsze bardzo ważne jest bycie z reprezentacją. Jest to dla mnie szansa na grę w turnieju, w którym nigdy nie uczestniczyłem i w kraju, w którym nigdy nie grałem. Poza tym, to państwo odgrywało duże znaczenie w historii futbolu. W 2009 roku byłem kontuzjowany, dziś jestem w idealnej kondycji.
Andrés Iniesta: Dla mnie zawsze bardzo ważne jest bycie z reprezentacją. Jest to dla mnie szansa na grę w turnieju, w którym nigdy nie uczestniczyłem i w kraju, w którym nigdy nie grałem. Poza tym, to państwo odgrywało duże znaczenie w historii futbolu. W 2009 roku byłem kontuzjowany, dziś jestem w idealnej kondycji.
Przekonałeś się wtedy, że jesteś delikatnym zawodnikiem?
Nigdy nie byłem delikatnym piłkarzem, wręcz przeciwnie. Miałem problemy, jak każdy, ale nie większe.
Nigdy nie byłem delikatnym piłkarzem, wręcz przeciwnie. Miałem problemy, jak każdy, ale nie większe.
Masz jeszcze ochotę na udział w turnieju o mniejszym znaczeniu po tak długim sezonie?
Zwariował pan? Nie mieć ochoty na grę z reprezentacją w Brazylii? Skądże! Jest to dla mnie ogromna radość. Patrzysz na uczestników i nie ma tam słabych drużyn. Uważam, że wszystkich nas motywuje możliwość wygrania tytułu, którego nie mamy w tak piłkarskim kraju. Pamiętam jak w dzieciństwie w Fuentealbilli oglądałem Mundial '94 w telewizji i nawet nie marzyłem, że Hiszpania wygra kiedyś mistrzostwa świata, nie mówiąc już o tym, że ze mną w składzie. A świadomość, że jedziemy do Brazylii, że będę stąpał po Maracanie... Poza tym, jesteśmy mistrzami świata, mamy wielką odpowiedzialność i powinniśmy brać ją na siebie z dumą, jako dodatkowy wymóg. Cóż, jest jeszcze kwestia tańców... Będę miał okazję nauczyć się nowych kroków samby...
Zwariował pan? Nie mieć ochoty na grę z reprezentacją w Brazylii? Skądże! Jest to dla mnie ogromna radość. Patrzysz na uczestników i nie ma tam słabych drużyn. Uważam, że wszystkich nas motywuje możliwość wygrania tytułu, którego nie mamy w tak piłkarskim kraju. Pamiętam jak w dzieciństwie w Fuentealbilli oglądałem Mundial '94 w telewizji i nawet nie marzyłem, że Hiszpania wygra kiedyś mistrzostwa świata, nie mówiąc już o tym, że ze mną w składzie. A świadomość, że jedziemy do Brazylii, że będę stąpał po Maracanie... Poza tym, jesteśmy mistrzami świata, mamy wielką odpowiedzialność i powinniśmy brać ją na siebie z dumą, jako dodatkowy wymóg. Cóż, jest jeszcze kwestia tańców... Będę miał okazję nauczyć się nowych kroków samby...
Reprezentacja potrzebuje nauczyć się grać w inny sposób?
Człowieku, taka gra nie wyszła nam na złe, prawda? To, co sprawiło, że jesteśmy wielcy, to pomysł i styl. Kiedy znajdziesz drogę, lepiej z niej nie schodź.
Człowieku, taka gra nie wyszła nam na złe, prawda? To, co sprawiło, że jesteśmy wielcy, to pomysł i styl. Kiedy znajdziesz drogę, lepiej z niej nie schodź.
Ale patrząc na półfinały Ligi Mistrzów wydaje się, że ta idea
nie funkcjonuje, że Niemcy znaleźli sposób na usunięcie was z tej
drogi.
To takie mówienie, żeby coś powiedzieć. Niemcy będą musieli to sobie wygrać, jeśli chcą nas usunąć z tronu. Niemcy, Brazylia, Argentyna, czy ktokolwiek... A my tego tak łatwo nie oddamy, bo dużo nas to kosztowało. Dobrze nam szło, model wciąż działa, jesteśmy o tym przekonani. Wciąż jesteśmy konkurencyjni i kiedy wygrywasz i robisz rzeczy dobrze... Wciąż jesteśmy przykładem na świecie, ale to oczywiste, że jesteśmy zmuszeni do poprawy, dojrzewania, bo rywale też są coraz lepsi.
To takie mówienie, żeby coś powiedzieć. Niemcy będą musieli to sobie wygrać, jeśli chcą nas usunąć z tronu. Niemcy, Brazylia, Argentyna, czy ktokolwiek... A my tego tak łatwo nie oddamy, bo dużo nas to kosztowało. Dobrze nam szło, model wciąż działa, jesteśmy o tym przekonani. Wciąż jesteśmy konkurencyjni i kiedy wygrywasz i robisz rzeczy dobrze... Wciąż jesteśmy przykładem na świecie, ale to oczywiste, że jesteśmy zmuszeni do poprawy, dojrzewania, bo rywale też są coraz lepsi.
Czy gra Hiszpanii powinna być bardziej wertykalna? Może reprezentacja powinna odzyskać klasyczną dziewiątkę?
Z fałszywą dziewiatką wygraliśmy mistrzostwa Europy. Jesteśmy zmuszeni, by robić rzeczy inaczej, aby zaskakiwać rywala. Chodzi o wdrażanie detali. Taka debata zdumiewa, kiedy mamy model, który przyniósł nam sukcesy. Wygrywaliśmy grając w ten sposób, podaniami i cierpliwością. To nam się nie udawało w inny sposób. Ale kiedy tyle wygrałeś, masz większe szanse na przegraną. Kibice chcą oglądać dobrą grę i zwycięstwa Hiszpanii, z dziewiątką lub bez. To sprawia problemy rywalom, bo nie jest łatwo dostosować się do drużyny, która nie wiesz, co zrobi. Hiszpania ma wielki wachlarz możliwości i zamiar, by być każdego dnia coraz lepszym. Nie patrzymy do tyłu, tylko na to, co możemy osiągnąć.
Z fałszywą dziewiatką wygraliśmy mistrzostwa Europy. Jesteśmy zmuszeni, by robić rzeczy inaczej, aby zaskakiwać rywala. Chodzi o wdrażanie detali. Taka debata zdumiewa, kiedy mamy model, który przyniósł nam sukcesy. Wygrywaliśmy grając w ten sposób, podaniami i cierpliwością. To nam się nie udawało w inny sposób. Ale kiedy tyle wygrałeś, masz większe szanse na przegraną. Kibice chcą oglądać dobrą grę i zwycięstwa Hiszpanii, z dziewiątką lub bez. To sprawia problemy rywalom, bo nie jest łatwo dostosować się do drużyny, która nie wiesz, co zrobi. Hiszpania ma wielki wachlarz możliwości i zamiar, by być każdego dnia coraz lepszym. Nie patrzymy do tyłu, tylko na to, co możemy osiągnąć.
Jesteśmy przed najlepszym okresem twojej kariery?
Mam nadzieję, że nie. Moje odczucia są takie, że znowu stałem się lepszym piłkarzem. I nie mówię o tym, czy strzeliłem dwie czy sześć bramek. Są inne rzeczy w grze, które pokazują mi, czy jestem w formie. Czułem się silny, zrobiłem więcej rzeczy, grałem bardziej regularnie w ciągu sezonu, byłem bardziej użyteczny i przynosiłem korzyści drużynie, tak ja to czułem.
Mam nadzieję, że nie. Moje odczucia są takie, że znowu stałem się lepszym piłkarzem. I nie mówię o tym, czy strzeliłem dwie czy sześć bramek. Są inne rzeczy w grze, które pokazują mi, czy jestem w formie. Czułem się silny, zrobiłem więcej rzeczy, grałem bardziej regularnie w ciągu sezonu, byłem bardziej użyteczny i przynosiłem korzyści drużynie, tak ja to czułem.
Jaką ocenę sobie wystawisz?
Jestem dumny z tego sezonu, ponieważ komplikacje w ciągu tego roku sprawiły, że był bardzo wyjątkowy. Nie jest łatwo obyć się bez lidera przez kilka miesięcy. Codzienna praca była bardziej skomplikowana. Ale staraliśmy się to znosić jak najlepiej. Postać trenera jest nieodzowna. Jaki by nie był, jak by nie mówił, trener jest liderem, punktem, wokół którego wszystko powinno się kręcić. Zdanie trenera jest podstawą w wyznaczaniu drogi. Mamy pewne rzeczy do poprawy i będzie jeszcze trudniej, co roku jest ciężej.
Jestem dumny z tego sezonu, ponieważ komplikacje w ciągu tego roku sprawiły, że był bardzo wyjątkowy. Nie jest łatwo obyć się bez lidera przez kilka miesięcy. Codzienna praca była bardziej skomplikowana. Ale staraliśmy się to znosić jak najlepiej. Postać trenera jest nieodzowna. Jaki by nie był, jak by nie mówił, trener jest liderem, punktem, wokół którego wszystko powinno się kręcić. Zdanie trenera jest podstawą w wyznaczaniu drogi. Mamy pewne rzeczy do poprawy i będzie jeszcze trudniej, co roku jest ciężej.
Graliście gorzej?
Nie. Niemożliwe jest wygrać ligę z taką ilością punktów i przewagą, jeśli nie wykonujesz dobrze założeń. Jeśli coś zaniedbasz, to cię dogonią. Mówienie, że zdobyliśmy sto punktów a źle graliśmy, byłoby niesprawiedliwe.
Nie. Niemożliwe jest wygrać ligę z taką ilością punktów i przewagą, jeśli nie wykonujesz dobrze założeń. Jeśli coś zaniedbasz, to cię dogonią. Mówienie, że zdobyliśmy sto punktów a źle graliśmy, byłoby niesprawiedliwe.
Dwumecz z Bayernem oznacza koniec cyklu?
Nie. Wiem, że jest wielu ludzi, którzy życzą nam, aby nasz cykl się skończył, ale wciąż jesteśmy żywi. Cykle to są lata osiągania czegoś, a ten trwa już długo. To nie jest słowo, to fakt. Postaramy się go przedłużyć, bo wiemy, że gdy cykle się kończą, to ciężko jest zacząć od nowa. Nie można wyrzucać do kosza tego, co zdobyliśmy ze względu na dwumecz, do którego nie podeszliśmy w najlepszych warunkach. Oni byli w swojej szczytowej formie i przewyższali nas. Kiedy my to robiliśmy i mówili „jacy oni są dobrzy", sprawiało nam to przyjemność, także trzeba to docenić, są lepsi do następnego roku. Koniec.
Nie. Wiem, że jest wielu ludzi, którzy życzą nam, aby nasz cykl się skończył, ale wciąż jesteśmy żywi. Cykle to są lata osiągania czegoś, a ten trwa już długo. To nie jest słowo, to fakt. Postaramy się go przedłużyć, bo wiemy, że gdy cykle się kończą, to ciężko jest zacząć od nowa. Nie można wyrzucać do kosza tego, co zdobyliśmy ze względu na dwumecz, do którego nie podeszliśmy w najlepszych warunkach. Oni byli w swojej szczytowej formie i przewyższali nas. Kiedy my to robiliśmy i mówili „jacy oni są dobrzy", sprawiało nam to przyjemność, także trzeba to docenić, są lepsi do następnego roku. Koniec.
Dziwi cię, że na świecie tak bardzo szanuje się hiszpańską piłkę, a tutaj się w nią wątpi?
Nie gramy po to, by być przykładem czegokolwiek, ale to, że ludzie doceniają nie tylko sposób gry, ale też postawę sportową i że wzbudzasz szacunek, to jest piękne. Gra Barçy i Hiszpanii wciąż jest przykładem dla świata.
Nie gramy po to, by być przykładem czegokolwiek, ale to, że ludzie doceniają nie tylko sposób gry, ale też postawę sportową i że wzbudzasz szacunek, to jest piękne. Gra Barçy i Hiszpanii wciąż jest przykładem dla świata.
Del Bosque jest liderem reprezentacji?
Trener zawsze wyznacza drogę. To niesprawiedliwe, bo potem przychodzi piłkarz, strzela bramkę i wydaje się, że trener nie zrobił nic. My, którzy gramy i stosujemy dobre lub złe pomysły, jesteśmy piłkarzami. Ale niesprawiedliwe jest odbieranie zasług szkoleniowcom. Ich praca jest trudna, są sami i często się ich nie docenia.
Trener zawsze wyznacza drogę. To niesprawiedliwe, bo potem przychodzi piłkarz, strzela bramkę i wydaje się, że trener nie zrobił nic. My, którzy gramy i stosujemy dobre lub złe pomysły, jesteśmy piłkarzami. Ale niesprawiedliwe jest odbieranie zasług szkoleniowcom. Ich praca jest trudna, są sami i często się ich nie docenia.
A na boisku?
Nasz zespół ma świadomość, że jesteśmy drużyną. Oczywiście kapitanami są Iker i Xavi, ze względu na wiek i doświadczenie mają odpowiedzialność na boisku i poza nim. Poza tym odpowiedzialność ciąży też na nas, w zależności od wieku, doświadczenia. Jesteśmy młodą grupą, rywalizującą i bardzo lubimy się jednoczyć, grać w piłkę i wygrywać...
Nasz zespół ma świadomość, że jesteśmy drużyną. Oczywiście kapitanami są Iker i Xavi, ze względu na wiek i doświadczenie mają odpowiedzialność na boisku i poza nim. Poza tym odpowiedzialność ciąży też na nas, w zależności od wieku, doświadczenia. Jesteśmy młodą grupą, rywalizującą i bardzo lubimy się jednoczyć, grać w piłkę i wygrywać...
Ale ty jesteś prawie bohaterem hiszpańskiej piłki. Tak to odbierasz? Czego to od ciebie wymaga?
Bohaterem? Nieprawda! Oczywiście czuję się bardzo lubiany. Kibice pokazują mi swoje uczucie na każdym kroku. Ale bohater to coś innego. Bohaterami są ludzie, którzy walczą z chorobą, czy ci, którzy muszą emigrować, aby wykarmić swoje dzieci... Ja mam to szczęście, że gram w piłkę i czasem uszczęśliwiam wielu ludzi, zdobywając bramkę lub asystując, pomagając wygrać mecz. I to jest dobre w tej reprezentacji, że daliśmy dzień radości tym anonimowym bohaterom, którzy nie mają wielu powodów do uśmiechu. Nie wiem, tak mi się wydaje. Poza tym, ja nigdy nie wygrałem niczego sam, osiągnęliśmy to zespołowo. To nasza siła, jesteśmy świadomi, że tworzymy drużynę i żaden z nas nie jest lepszy od drugiego.
Bohaterem? Nieprawda! Oczywiście czuję się bardzo lubiany. Kibice pokazują mi swoje uczucie na każdym kroku. Ale bohater to coś innego. Bohaterami są ludzie, którzy walczą z chorobą, czy ci, którzy muszą emigrować, aby wykarmić swoje dzieci... Ja mam to szczęście, że gram w piłkę i czasem uszczęśliwiam wielu ludzi, zdobywając bramkę lub asystując, pomagając wygrać mecz. I to jest dobre w tej reprezentacji, że daliśmy dzień radości tym anonimowym bohaterom, którzy nie mają wielu powodów do uśmiechu. Nie wiem, tak mi się wydaje. Poza tym, ja nigdy nie wygrałem niczego sam, osiągnęliśmy to zespołowo. To nasza siła, jesteśmy świadomi, że tworzymy drużynę i żaden z nas nie jest lepszy od drugiego.
Były chwile, kiedy bałeś się o zespół, o to, że może się skończyć?
Tak, nie będę zaprzeczać, był moment krytyczny, owszem. Ale potrafiliśmy to pokonać.
Tak, nie będę zaprzeczać, był moment krytyczny, owszem. Ale potrafiliśmy to pokonać.
Mou bardzo skrzywdził hiszpańską piłkę?
Opierając się na faktach, tak, skrzywdził hiszpańską piłkę, ogólnie więcej przyniósł złego niż dobrego. Ale nie mam ochoty mówić o tej osobie, więc na tym poprzestańmy.
Opierając się na faktach, tak, skrzywdził hiszpańską piłkę, ogólnie więcej przyniósł złego niż dobrego. Ale nie mam ochoty mówić o tej osobie, więc na tym poprzestańmy.
Trudniej jest być ojcem czy strzelić bramkę na mundialu?
Na tę chwilę, ojcostwo jest darem. Odpowiem, kiedy córka będzie mieć 16 lat... Bramki w finale mistrzostw świata już nie strzelę, ale chcę mieć więcej dzieci.
Na tę chwilę, ojcostwo jest darem. Odpowiem, kiedy córka będzie mieć 16 lat... Bramki w finale mistrzostw świata już nie strzelę, ale chcę mieć więcej dzieci.
Źródło: El Pais
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz